PARAFIA NAWIEDZENIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
WIERUSZÓW - PODZAMCZE
PARAFIA NAWIEDZENIA NAJŚWIĘTSZEJ MARYI PANNY
WIERUSZÓW - PODZAMCZE
--------------------------------------------------------------
- AKTUALNOŚCI PARAFIALNE -
--------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------
Kazanie wygłoszone przez ks. Jana podczas jubileuszu 60-o lecia kapłaństwa w naszym kościele 26 sierpnia 2017 roku
Czas ucieka-wieczność czeka. Maryja Królowo Polski- Jestem przy Tobie, Pamiętam i czuwam
Gromadzi nas dzisiaj, wspólnota a z nią, wiara, nadzieja i miłość do Boga, Kościoła i Maryi -Diamentowy Jubileusz przy ołtarzu Nawiedzenia NMP w Podzamczu – Wieruszów.
Pragnę dziękować i uwielbiać Boga za wielkie rzeczy które mi uczynił: 87lat życia na tej wieruszowskiej ziemi i nie tylko tu. Jako chłopiec urodzony 18.VI 1930r. w Wieruszowie i ochrzczony w Parafii Św. Ducha chodziłem do ochronki przy Kościele i tak dorastałem. Rok 1939 – I Komunia św. i wojna. Kiedy powracałem z Kościoła umieszczono mnie na wozie wujostwa Słowikowskich i wraz z Rodzicami, młodszą o 2 lata siostrzyczką uciekaliśmy przed Niemcami do Warszawy. Wojsko Niemieckie dogoniło nas i kazało wracać do domu.
U dziadków pasłem krowy. Następnie wysiedlony wraz z rodzicami i bratem Marianem do Kraszewic, z stamtąd po półtora roku od dobrych gospodarzy wywieziono do Grabowa, skąd pociągiem towarowym pojechałem w kierunku Obozów Pracy.
Już miałem 14 lat, kiedy zacząłem pracować u Bauerów w Austrii. Tam po 11 miesiącach przymusowej pracy, zastał mnie koniec wojny. Wróciłem do Ojczyzny i tu pod okiem nauczyciela Pana Plewińskiego ukończyłem szkołę podstawową i dostałem się do Gimnazjum w Kępnie. Po paru latach nauki, a był to okres Stalinizmu z powodu wydalenia nauczyciela języka angielskiego, dyrektor Pan Paczosa zachęcił mnie do przeniesienia się do Liceum w Wieluniu. Zakwaterowałem się tam w małym Seminarium im. Ks. bp. Kubiny.
W Liceum z powodu nie należenia do organizacji Związku Młodzieży Polskiej musiałem opuścić szkołę. Dzięki Opatrzności Bożej, najstarszy mój brat Gerwazy, który pracował w szpitalu Pana Dyrektora Patryna został przeniesiony do wojskowego szpitala w Bydgoszczy. W ślad za nim pojechałem do Bydgoszczy i tam zostałem przyjęty do Liceum dla Dorosłych. Ucieszyłem się. Przyjął mnie z radością Pan Dyrektor Florkowski. Zdałem maturę z wyróżnieniem w pierwszej dziesiątce kilkunastu chodzących do Liceum mężczyzn. Byłem zaskoczony, bo przy dziękczynnym podziękowaniu z bratem Gerwazym w kawiarence Dyrektor Liceum powiedział, że już wysłał moje dokumenty na studia Medycyny do Poznania, abym poszedł w ślady lekarza, którego jednostka wojskowa chwaliła za profesjonalizm i dobre ojcowskie serce dla chorych. Mój brat, kiedy usłyszał te słowa powiedział coś, co zapamiętałem sobie do końca życia: Panie Dyrektorze –mój brat Jan, to wymodlone dziesiąte dziecko rodziców. On pragnie być kapłanem, a gdzie, spytał Dyrektor? Pragnie studiować w Krakowie. To dobrze postaram się wyciągnąć papiery i dokumenty z Poznania i wyślę do Krakowa na studium Teologiczne Uniwersytetu Jagiellońskiego i tak zrobił.
Kiedy złożyłem prośbę o przyjęcie mnie do Seminarium Duchownego ks. Rektor Brunon Magott zdziwił się, że tak szybko zostałem przyjęty na Teologiczny Uniwersytet Jagielloński.
Tak to działa Opatrzność Boża, kiedy się Stwórcy Wszechświata zaufa. Na kursie w Seminarium Duchownym z Diecezji Częstochowskiej było nas 62. Budynek mieścił się w Krakowie na przeciw Wawelu, ul. Bernardyńska 3. Na Uniwersytecie Jagiellońskim wykłady miał także Profesor Jan Paweł II stąd wdzięczne moje zawsze wspomnienie przy św. Rochu w kanonie Mszy św.
Był to czas kiedy nie nauczano religii w szkole. Rok naszych święceń kapłańskich to rok przełomowy 1957. Księża Proboszczowie prosili Ks. Bp. Zdzisława Golińskiego o wikariuszy, bo im było trudno uczyć w salkach katechetycznych. Dlatego z naszego kursu Ks. Bp. Zaczął wyświęcać: już w 1956r., w październiku, w 1957r. w styczniu, czerwcu, sierpniu i październiku.
Ja z wybranymi kolegami zostałem wyświęcony w Katedrze św. Rodziny w Częstochowie. 24. VIII w uroczystość św. Bartłomieja Apostoła 1957r. Byli wówczas obecni ukochani rodzice, siostry, bracia i rodzeństwo. Dzisiaj wraz z wami drodzy Kapłani pozostał tylko jedyny brat Józef o 5 lat starszy, a pozostali patrzą z nieba.
Dziękuję wam za to serdeczne przybycie i modlitwy i proszę o dalsze, bo tu wśród was w Kościele Nawiedzenia NMP czuję się najszczęśliwszy przy obecnym Ks. Proboszczu i dziekanie Karolu wraz z jego Mamusią i wami drodzy parafianie. Dosięgły mnie tu wspomnienia chłopięcych lat budującej się świątyni i pielgrzymki tak liczne dawniej idące z Wieruszowa do Podzamcza na odpust św. Rocha. Patrzę i podziwiam piękno Kościoła Podzameckiego z tak wielką troską odnawiającego się, a w nim niezapomniane stacje Drogi Krzyżowej, które były dawniej w Kościele św. Ducha w Wieruszowie, a obecnie są zamienione tutaj za śp. Ks. Proboszcza Faltina i Ojca Juliusza.
To moje wspomnienia i przeżycia na tej miłej Wieruszowa i Podzamcza ziemi. Bóg wam zapłać za obecność i życzenia. Z naszą wspólna modlitwą ofiaruję wam póki życia mi stanie miłość i wdzięczność. Niech Maryja patronka naszego Kościoła wraz z św. Rochem dołączy wasze westchnienia i błagania duchowe do wczorajszej rocznicy trzech set – lecia obchodzonej koronacji na Jasnej Górze i dołączy mój jubileusz do diamentowych pereł korony Jej cudownej Ikony. Z serca wszystkim składam „Bóg zapłać” i proszę o pozabieranie obrazków rozłożonych na ławkach w Kościele.
+ 20 kwietnia 2026 roku
--------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------
--------------------------------------------------------------